Dr n. med Anna Klonowska

jest specjalistą okulistyki od 2006 roku. Staż specjalizacyjny odbywała w Klinice Okulistyki i Onkologii Okulistycznej UJ CM w Krakowie. W trakcie specjalizacji rozpoczęła pracę doktorską : „ Identyfikacja i charakterystyka melaniny w czerniaku naczyniówki metodą spektroskopii elektronowego rezonansu paramagnetycznego (EPR)”, którą obroniła 24.10.2012 r.
Przedmiotem szczególnego zainteresowania dr Anny Klonowskiej jest jaskra oraz okulistyka dziecięca. Każdego roku uczestniczy w zjazdach krajowych i zagranicznych.

Żaneta Kowalczyk

Dyplomowana Ortoptystka absolwentka Szkoły Medycznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu na Kierunku Fizjoterapia

Zapraszmy do lektury artykułu z bezpłatnej gazety Gracja, w którym wywiadu udziela dr n. med Anna Klonowska. 

O tym, że problem wad wzroku u uczniów warszawskich podstawówek jest poważny, przekonano się już 2 lata temu, kiedy w ramach akcji „Światło w szkole” przebadano niemal 350 dzieci z klas IV – VI . Już wówczas, okazało się, że 50 procent badanych wymaga pilnej korekcji wzroku. Niepokojące wyniki stały się impulsem do dalszych badań. Na przełomie listopada i grudnia 2007 roku przeprowadzono w Warszawie pierwszy etap pilotażowego programu wczesnego wykrywania wad wzroku u dzieci. Badanie, którym objęto 1500 uczniów z 27 podstawówek, ujawniło, że 80 procent warszawskich 8-latków ma dysfunkcję wzroku – w Krakowie takich badań nie mieliśmy, ale myślę, że wyniki byłyby dobitne – mówi okulista, dr Anna Klonowska.

Badania Bilansowe i co dalej? 

Obowiązkowe okulistyczne badania przesiewowe przeprowadzane są w gabinetach pediatrów dla 2-,4- i 6-latków. – To tzw. badania bilansowe – przypomina dr Klonowska i dodaje, że kolejnym badaniom okulistycznym poddaje się dzieci w szkole podstawowej . Nie zawsze jednak ich wyniki są miarodajne. Problem polega bowiem na tym,że dzieci zwykle badane są w jednym pokoju i bardzo szybko potrafią nauczyć się położenia literek na tablicy do badań wzroku. Potem mówią z pamięci, czasem podglądają , podpowiadają jedno drugiemu. -A przecież w tym wieku dzieci powinny być poddane pełnemu badaniu okulistycznemu – dr Klonowska podkreśla, że tylko wówczas można wykryć dysfunkcje wzroku i wcześnie podjąć odpowiednie leczenie.

Szkoła – punkt krytyczny. 

Wiek 7-8 lat jest punktem krytycznym jeśli chodzi o ujawienie się wad wzroku. Kiedy dziecko rozpoczyna naukę pisania i czytani, następuje gwałtowne przejście z patrzena głównie w dal, co ma miejsce podczas zabaw, biegania – do patrzenia z bliska , jak to się dzieje, kiedy dzieko zasiada nad książką lub zeszytem. – Najczęstszą wadą wzroku w tym wieku jest nadwzroczność (nieostre widzenie), jednak dzieci potrafią kompensować tę wadę dzięki mechanizmowi akomodacji, czyli zdolności naszego układu optycznego do widzenia z bliskiej odległości – tłumaczy dr Klonowska. – To znaczy, że potrafią dopasować swój układ wzrokowy do oglądanych przedmiotów i przez pewien czas, pomimo wady wzroku, widzieć wyraźnie.

Nie zgłaszają problemów z widzeniem. 

Jednak kompensacja nadwzroczności niesie za sobą zgubne skutki: bóle głowy, bóle oczu, zamazywanie się liter. Rodzice zauważają, że dziecko bardzo niskopochyla głowę nad książką, nad zeszytem, zbyt blisko podchodzi do telewizora. Dzieci mrużą oczy, niechętnie czytają, mają złe wyniki w nauce, piszą niewyraźnie lub krzywo, gubią literki. – Te wszystkie problemy są sygnałem, że dziecko powinno jak najszybciej przejść badania okulistyczne – komentuje dr Klonowska podkreślając, że dziecko samo nie zgłosi rodzicom lub nauczycielom ,że źle widzi. Należy bowiem pamiętać, że dzieci nie sygnalizują problemów ze wzrokiem, ponieważ nie wiedzą, co to jest prawdiłowe widzenie.

Nastolatki przed komputerem.

Współczesne nastolatki, całymi godzinami przesiadują przed komputerem. Najpierw nauka, której w gimnazjum i liceum jest wiele, a później zaraz ekran monitora. Jeśli u młodego człowieka wciąż przeważa patrzenie z bliskiej odległości (do pół metra), to mechanizm akomodacji, prowadzi do tak zwanej pseudokrótkowzroczności , czyli do niewyraźnego widzenia na odległość. Jak zaznacza okulistka, pseudokrótkowzroczność to nagminny problem wśród dzisiejszych nastolatków.
Nastolatek to nie pierwszoklasista, potrafi określić, co mu dolega. Dr Klonowska radzi jednak, aby badanie okulistyczne przeprowadzić w specjalistycznym gabinecie. – Nie u optyka, tylko u okulisty. Dzieci i młodzież, a właściwie wszyscy pacjenci do 30 roku życia, powinni być do badania odpowiednio przygotowani-podkreśla. -Dopiero po podaniu kropli rozszerzających źrenice, które porażają mechanizm akomodacji, okulista może zbadać, jaką wadę wzroku ma pacjent. Inaczej badanie nie ma sensu, można zaszkodzić młodemu człowiekowi , co zresztą wcale nie należy do rzadkości. Często przepisuje się nastolatkom okulary, których oni wcale nie potrzebują. Albo przepisuje się szkła minusowe , a oni tymczasem potrzebują plusów.

Częściej patrz w dal 

Co zalecają okuliści rodzicom nastolatków? Przede wszystkim dbanie o to , aby dzieci i młodzież nie oglądały świata tylko z bliska – czyli rozsądnie dozować dostęp do komputera. Zmęczonym oczom zapewniać odpoczynek, a zapalonych moli książkowych zachęcać do częstszych spacerów. Nauka tylko przy dobrym oświetleniu, tak aby światło padało na podręcznik lub zeszyt. Kiedy oczy pieką (coraz więcej nastolatków cierpi na zespół suchego oka) można zaproponować dzieciom krople nawilżające , tzw. sztuczne łzy. Wskazane jest również, aby polubiły – tak, jak lubią je nasze oczy – borówki (także mrożone) lub preparaty z wyciągiem z tych jagód. Warto pamiętać, że wada wzroku wykryta w młodym wieku i właściwie korygowana, nie zostanie wprawdzie cofnięta, ale dzieki prawdiłowemu leczeniu nie dopuszcza się do jej pogłębiania i do stałego niedowidzenia.

(art Anna Pomorska)